Wszystko o kłączu tataraku


Późną jesienią, gdy przyroda wydaje się już zamierać na zimę, przychodzi czas na wykorzystywanie podziemnych części roślin, czyli kłączy i korzeni. To właśnie tam kumuluje się najwięcej substancji czynnych. W tym poście omówię kłącze tataraku zwyczajnego, który ma świetne właściwości lecznicze i nie tylko, i wciąż jest mało znany, a przez to również niedoceniany. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do lektury :)


Co zawiera 

Kłącze tataraku składa się z goryczy, które wzmagają apetyt i usprawniają trawienie. W jego skład wchodzą również olejki eteryczne, węglowodany (skrobia) oraz sole mineralne. Zawarte w nim śluzy działają osłaniająco, a garbniki wykazują właściwości przeciwzapalne.


Właściwości 
  • działa przeciwzapalnie, 
  •  ma właściwości przeciwskurczowe na mięśnie gładkie,
  • pobudza trawienie,
  • działa grzybobójczo oraz antybakteryjnie i antywirusowo,
  • wykazuje lekkie właściwości upokajające i może być stosowany przy bezsenności i nerwicy (w połączeniu z innymi ziołami),
  • działa moczopędnie,
  • stymuluje porost włosów, poprawia krążenie krwi skóry głowy i zapobiega łupieżowi i łojotokowi,
  • wykazuje lekkie działanie przeciwbólowe.


Suszenie i przechowywanie 

Zebrane kłącze należy oczyścić i osuszyć w suszarce w temperaturze nie przekraczającej 35 stopni. Następnie gotowe osuszone kłącze można delikatnie rozdrobnić i włożyć do słoika. Ważne, by surowiec był przechowywany w szczelnym pojemniku (słoik) i w ciemnym miejscu, ponieważ jest wrażliwy na światło.


Zastosowanie 

ODWAR 

1 łyżeczkę rozdrobnionego kłącza tataraku zalej szklanką wody i gotuj pod przykryciem do wrzenia. Zmniejsz ogień i gotuj jeszcze przez około 3 minuty i ściągnij z gazu. Pozostaw pod przykryciem przez kwadrans, a potem przecedź i popijaj. Odwar z tataraku polecany jest przy braku apetytu, nieżytach żołądka, chorobie wrzodowej, zanikowym zapaleniu błony śluzowej żołądka, a także znajduje zastosowanie w nerwicy oraz bezsenności (w tym przypadku warto go połączyć go z innymi ziołami o podobnym zastosowaniu, np. szyszkami chmielu, ponieważ sam działa dość słabo). Jaki jest w smaku? No cóż, jak żyję nie piłam niczego równie gorzkiego, dlatego ograniczam się do używania go jako wcierki do skóry głowy. Gdybym jednak miała problemy z żołądkiem, z pewnością gorycz by mnie nie odstraszyła.


PŁUKANKA DO WŁOSÓW 

1 łyżkę kłącza zalej szklanką wody i gotuj pod przykryciem do wrzenia. Zmniejsz ogień i gotuj jeszcze przez około 5 minut i ściągnij z gazu. Pozostaw pod przykryciem na 15 minut i przecedź. Ciepły odwar (ale nie gorący!) wcieraj w skórę głowy, gdy męczy Cię łupież, łojotok i nadmiernie wypadają Ci włosy. Jeśli masz normalne, nieprzesuszone włosy, możesz wypłukać w nich włosy. Taka płukanka nie tylko dobrze zadziała na skórę głowy, ale również przyciemni włosy. Sama lubię korzystać z tataraku jako wcierki, bo naprawdę działa :)


PŁUKANKA DO JAMY USTNEJ I GARDŁA 

1 łyżkę tataraku zalej 1 i 1/2 szklanki wrzątku i gotuj przez około 5 minut pod przykryciem, a następnie pozostaw na 5 minut. Gdy odwar trochę ostygnie- płucz nim jamę ustną i gardło, gdy męczy Cię ból i stan zapalny.


KĄPIEL 

2 łyżki kłącza zalej litrem wody i gotuj 20 minut pod przykryciem, a następnie wlej do ciepłej wody w wannie. Kąpiel tatarakowa działa przeciwzapalnie, ściągająco i antybakteryjnie, przez co polecana jest w chorobach skórnych, szczególnie w dermatozie.



Przygotowując się do napisania tego postu korzystałam z następujących pozycji i stron internetowych:
- 'Ziołolecznictwo. Poradnik dla lekarzy' A. Ożarowski
- 'Ziołolecznictwo Ojców Bonifratrów dla kobiet' pod k. T. Książkiewicza
- rozanski.li

Przypominam, że post ma charakter informacyjny i nie przedstawia jedynej słusznej metody leczenia. Przy okazji wybaczcie jakość zdjęcia, ale ostatnio nie mam czasu i zawsze, gdy znajdę chwilę na zrobienie zdjęcia- jest pochmurno.

_________________

Czy kiedykolwiek korzystaliście z kłącza tataraku? A może dla Was to też jest nowość?

21 komentarzy:

  1. Zdecydowanie jest to nowość; lubię jak wygląda, a o właściwościach do dziś nic nie wiedziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skarbnica wiedzy! U Ciebie zawsze mogę się dowiedzieć wielu ciekawostek o darach jakie daje nam natura :D Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak daleko, w sensie pod ziemię jeszcze się nie zapuszczałam :D cenne wiadomości :) ps. Czy owoce róży twoja babcia oczyszcza czy też przeciera .,.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co robi :) Jeśli syrop z owocami- to kroi owoce na ćwiartki i zalewa wodą z cukrem, owoce puszczają soki i masz gotowy syrop. Jeśli robi dżem, to zawsze z malinami, a wtedy ponownie kroi drobno owoce i wrzuca z malinami do garka, a potem miksuje. Jeśli zaś robi nalewkę- wrzuca całe owoce z nasionami, ale bez szypułek. W sumie to nigdy nie przeciera :)

      Usuń
    2. Miałam na myśli,, przypadek,, marmolady ;) pomysł na dżem z malinami mi się podoba,nalewka i syrop też ale to w przyszłym roku. Pozdro :)

      Usuń
    3. Miałam na myśli,, przypadek,, marmolady ;) pomysł na dżem z malinami mi się podoba,nalewka i syrop też ale to w przyszłym roku. Pozdro :)

      Usuń
  4. Nigdy go nie używałam, dziękuje ci kochana za ten post :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej spodobało mi się info o płukance do włosów - w okresie jesień/zima włosów gubię jak najwięcej. A nigdy nie słyszałam o tataraku, bardzo przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam- zioła zawsze ratują mnie w takich sytuacjach :)

      Usuń
  6. Powinnam zaopatrzyć się w ten specyfik. Uwielbiam Twoje posty. Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nigdy o tym nie słyszałam, i nie wiem skąd pozyskuje się takie kłącza. Po prostu gdzie je zbierasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tatarakiem jest tak, że albo rośnie go mnóstwo w Twojej okolicy albo nie ma go w ogóle. Można spotkać go przy rzekach, stawach, jeziorach, czyli tam gdzie sporo wody. Ma charakterystyczny zapach, ale musiałabyś najpierw powąchać... Myślę, że wystarczy Ci ta wskazówka plus obrazek z wikipedii.

      Usuń
  8. Nigdy o tym nie słyszałam :o

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam jeszcze o tym "zielsku" hahahah
    a ile tu zastosowań jest!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale perełkę znalazłaś, bo pierwszy raz o tym czytamy :) Szkoda tylko, że takie gorzkie w smaku :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie zbierałam jeszcze ani kłącza, ani korzenia żadnej rośliny. Kolejny ciekawy wpis, z którego dowiedziałam się wiele nowych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zawsze bardzo rzetelny wpis, pełen praktycznych porad. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie wykorzystywałam kłącza tataraku. Oczywiście jest mi znany jako surowiec zielarski, ale nigdy nie wykorzystałam go do własnych potrzeb. Być może w tym roku wybiorę się na zbiory i przygotuję polecaną przez Ciebie płukankę na bóle gardła.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie to zupełna nowość :) Muszę przyznać, że zapomniałam zupełnie o tym, że można też wykorzystywać kłącza i korzenie roślin ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Naturalnie i zdrowo , Blogger