Sok z owoców czarnego bzu na odporność


W tym poście miałam zrobić małe podsumowanie sierpnia, ale przyroda trochę zbzikowała i już od dłuższego czasu można zbierać owoce bzu. Sezon zamiast się zaczynać, powoli się kończy, dlatego dziś o tym co z bzu zrobić trzeba, póki jeszcze jest :) Poza tym nie zdążyłam w tym roku napisać o kwiatach, dlatego teraz postanowiłam zarezerwować jeden post na owoce bzu, które również są wspaniałym środkiem leczniczym. Z owoców przyrządzimy pyszny sok, który nie będzie tak słodki jak syrop z kwiatów i myślę, że jest to taki must have w kuchennej szafce, bo nie tylko smakuje, ale też wykazuje silne właściwości antywirusowe i wzmacniające odporność. Ten sok, to taka już powiedzmy rodzinna tradycja, bo  co roku robiła go moja prababcia na specjalne zamówienie pradziadka, który leczył tym sokiem wszelkie niedomagania żołądka. Zainteresowani? No więc zaczynamy!


CO O BZIE WIEDZIEĆ TRZEBA

Zacznijmy od faktów na temat owych owoców :) Owoce czarnego bzu zawierają w swoim składzie witaminy z grupy B, sporo witaminy C, garbniki, kwasy organiczne i sambunicynę oraz sambunigrynę, które są toksyczne, ale występują tylko w surowych owocach (i innych częściach rośliny). Po obróbce cieplnej nasze owoce nie zawierają już nic toksycznego.

Znane są ze swoich właściwości odtruwających i oczyszczających. Działają moczopędnie, a przy zwiększeniu spożycia- również przeczyszczająco. Co ciekawe, w wielu badaniach znalazłam informacje o opóźnianiu przez bez reakcji bólowych, ale nie mogę tego potwierdzić, bo nie zauważyłam poprawy z moim bólem, gdy piłam sok z owoców. Jak już wcześniej wspominałam- zawierają sporo rutyny, dlatego wzmacniają naczynia krwionośne i zapobiegają powstawaniu pajączków i żylaków. Co nas jednak najbardziej interesuje- owoce wykazują właściwości antywirusowe, lekko antybakteryjne i wzmacniają odporność. To akurat mogę potwierdzić, gdyż zeszłoroczne picie bzu w połączeniu z syropem z pączków sosnowych, w okresie masowych preziębień, uchroniło mnie nawet przed najmniejszym bólem gardła czy katarem. Dodatkowo działają napotnie i przeciwgorączkowo.


ZBIERAMY BEZ

Namówiłam Was na sok? Mam nadzieję, że tak. Czarny bez rośnie dziko i nawet w mieście jest go pełno, ale oczywiście najlepiej pozbierać owoce z dala od drogi, fabryki i domów. Rozpoznać je wcale nie jest trudno, a dla ułatwienia macie powyżej zdjęcie że zbiorów. Oczywiście owoce nie mogą być wyschnięte, niedojrzałe czy zbyt przejrzałe. Dobrze jest zrywać całe kiście i zapakować je w papierową torbę albo wiklinowy kosz (foliówki odpadają!) Po przyjściu do domu warto przygotować sobie stanowisko pracy, ponieważ owoce bardzo plamią. Polecam ubrać byle co, a na ręce włożyć rękawiczki.



PRZEPIS NA SOK 

Owoce trzeba obrać z szypułek i porządnie umyć. Następnie należy je wrzucić do garnka, zalać niewielką ilością wody i gotować na małym ogniu przez około 10 minut. Kolejnym krokiem jest przeciśnięcie owoców przez gazę. Do powstałego soku można dodać cukru lub miodu (zwykle to 2- 4 łyżki miodu lub cukru na kilogram owoców) i zostawić na małym ogniu do zagotowania, a następnie gotowy sok przelać do szklanych butelek. Jeśli zależy Wam, by sok mógł postać dłużej, polecam go zapasteryzować. Radzę przelewać go do mniejszych butelek, bo po otwarciu przestoi maksymalnie tydzień w lodówce, więc szkoda by było gdyby się zepsuł.


JAK GO STOSOWAĆ?

Będę z Wami szczera- wszystko zależy od ilości posiadanego soku. Jeśli danego roku mam go sporo, to się nie ograniczam i wypijam około 100 ml raz w tygodniu w celu wzmocnienia odporności plus pijam po 100 ml codziennie w dniach, gdy czuję, że jestem osłabiona lub ktoś z domowników jest chory. Jeśli mam go mało- to ograniczam picie do dni, gdy mam kontakt z chorymi lub jestem osłabiona. Niby powinno się go rozcieńczać wodą, ale nierocieńczony smakuje wspaniale, dlatego nigdy tego nie robię.


PAMIĘTAJ O KWIATACH

Macie zasuszonej kwiaty czarnego bzu? Jeśli tak, to bardzo dobrze się składa, bo kwiaty również wykazują właściwości antywirusowe i napotne. W okresie przeziębienia oprócz soku warto również wypijać po 2 szklanki dziennie naparu z kwiatów i wygrzewać się pod kołderką.


Jak więc sami widzicie- sok robi się w prosty sposób i w jesienno- zimowym okresie nie ma nic lepszego (poza sosnowym syropem) na wzmocnienie albo szybsze wyjście z choroby. Jeśli jednak oczekujcie, że wyciągnie Was z porządnego przeziębienia w chwilę, to niestety jesteście w błędzie. Najpierw trzeba wyrobić sobie odpowiednią odporność. Wiem o czym mówię, bo sama nie miałam odporności aż zaczęłam stosować sok z bzu, syrop z sosny plus dzika róża czy imbirowe napary i nagle okazało się, że choroby mnie omijają :)

_____________________

Zainteresowani? A może już robicie w domu sok z owoców bzu? :)

16 komentarzy:

  1. Uwielbiam sok zarówno z owoców czarnego bzu jak i z jego kwiatów, choć tego pierwszego nie piłam od dziecka i ciężko mi przypomnieć sobie dokładny smak... Jak byłam mała moja babcia robiła taki gęsty, prawie jak galaretka i polewaliśmy nim np. lody;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie w tym roku wszystko szybciej dojrzewa. Ja również robię sok z czarnego bzu każdej jesieni, rewelacyjnie działa przy wszelkich przeziębieniach. Z kwiatów nigdy nic nie robiłam, ale może wreszcie w przyszłym roku uda mi się zrobić z nich sok. Podobno jest pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak w ogóle to chciałabym mieć sprawdzone miejsca, z których mogę brać takie rzeczy do obróbki :) A soku z bzu chyba nigdy nie piłam - szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wybrać się na spacer za miasto, trzeba się tylko rozejrzeć, by zobaczyć całe mnóstwo owoców i innych ziół. Wszystko rośnie za darmo i tylko od nas zależy czy będziemy chcieli z tego skorzystać :)

      Usuń
  4. Uwielbiam sok z czarnego bzu :) W tym roku muszę zrobić go koniecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie robiłam, a powinnam ze względu na tak dobroczynne działanie soku. Dziękuję za moc informacji na ten temat. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie zauważyłam w zeszłą sobotę, że bez już można zbierać. Miałam wybrać się na zbiory w poniedziałek, ale padało. Zobaczymy jak będzie dziś przez dzień. Muszę się spieszyć, bo za niedługo będzie za późno na zbiory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda ostatnio nie dopisuje, ale od jutra ma być lepiej więc może uda się coś nazbierać :)

      Usuń
  7. Pamiętamy jak za dzieciaka pomagałyśmy babci przy robieniu soków :D Co prawda nasze pomaganie ograniczało się głównie tylko do patrzenia i zagadywania babci ale bardzo miło wspominamy potem nagrodę w postaci kaszki z tym sokiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mnóstwo babć robiło te soki :)

      Usuń
  8. W Wielkopolskim to się nazywa hyćka.
    Jest to super sposób na odporność, pamiętam w dzieciństwie bardzo dużo tego piłam, rzadko chorowałam. smak jest bardzo specyficzny i bardzo kojarzy mi się własnie z dzieciństwem.
    Teraz od paru lat ponownie zaprzyjaźniłam się z czarnym bzem, ale piję go codziennie w okresie jesienno-zimowym. Wlewam go letniej herbaty.
    Jednak warto zwrócić na jedną rzecz uwagę. Nie wolno go stosować, gdy się jest odwodnionym, bo czarny bez dział moczopędnie i odwadnia organizm jeszcze bardziej. Niestety ja zaliczyłam taką wpadkę i robię sobie przerwę roczną od czarnego bzu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie piłyśmy takiego soku, ale z chęcią byśmy spróbowały, zwłaszcza ze względu na posiadanie tylu właściwości. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja za czarny bez wziełam się dopiero w ubiegłym roku i nie odpuszczę już nigdy ;) sok, syrop, galaretka...pycha i zdrowo :) mam zamiar zrobić sos i zamrozić trochę do innych przepisów na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może jeszcze zdążę zrobić w tym roku. Generalnie staram się pić dużo wody aby przepłukiwać organizm. Założyłam sobie filtr kuchenny - molekularny z naturalną mineralizacją - woda jest pyszna i zdrowa, dzieci za nią przepadają.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Naturalnie i zdrowo , Blogger