Wszystko o soli


Bez soli żyć się nie da, to pewne. Z każdej strony słychać, że szkodzi, że powoduje nadciśnienie, miażdżycę i zawały. Z drugiej strony nie wyobrażamy sobie bez niej naszej kuchni. Co w takiej sytuacji zrobić? Wszędzie trąbią o tym, by wybrać najlepszą sól. Tylko która sól jest najlepsza?


Trochę historii

Dawno temu sól była towarem luksusowym i środkiem płatniczym. Rzymianie używali jej jako środka konserwującego mięso czy ryby. W Polsce wierzono, że rozsypana wokół domu sól zapewni dostatek, a na Bliskim Wschodzie wspólne jedzenie soli oznaczało wielką przyjaźń. W naszym kraju do dziś wita się chlebem i solą, a rozsypana sól często kojarzy się z nieszczęściem, przed którym uchronić może trzykrotne przerzucenie soli przez lewe ramię. Sól, która dziś jest dla nas podstawową i tanią przyprawą, niegdyś była niewiarygodnie droga i krążyło wokół niej całe mnóstwo legend i zwyczajów. 



Sól kuchenna

Oczyszczona z wszelkich zanieczyszczeń, ale też i ze składników mineralnych, sztucznie jodowana i często wybielana, dzięki czemu ma taki śnieżnobiały kolor. Po rozpuszczeniu w wodzie nie pozostawia osadu. Taka sól to czysty chlorek sodu, czyli nic dobrego. A do tego często dodaje się do niej antyzbrylacz.

Sól morska

Do dziś uważana za najzdrowszą, bogatą w potrzebne nam minerały m.in. cynk, selen czy jod. No cóż, być może kiedyś sól morska rzeczywiście była lepsza, jednak w obecnych czasach przy takim struciu mórz i oceanów nie da się już jej zaufać.


Sól himalajska 

Wydobywa się ją ręcznie w Karakorum w Pakistanie, opłukuje i suszy, bez oczyszczania. Ma kolor różowy, lekko czerwony lub biały. Dr Barbara Hendel i biofizyk Peter Ferreira wydali książkę 'Water and salt- the essence of life', w której zawarli ciekawą tezę, iż sól himalajska jest czysta jak ocean za dawnych czasów, z tego więc względu jest to najzdrowsza sól. Na różnych portalach przeczytacie informacje, że sól himalajska zawiera aż 84 pierwiastki, nasz organizm łatwo ją przyswaja i jest to panaceum na różne dolegliwości. Ale czy na pewno? Moja dociekliwość sprawiła, że zaczęłam szukać informacji na temat tych niezbędnych nam pierwiastków, które wchodzą w skład tej soli, wiecie, że z natury nie ufam wszystkiemu co przeczytam. I znalazłam: najlepsza na świecie sól zawierająca aż 84 pierwiastki w tym ołów, rtęć, rad, polon, pluton czy uran. Jeśli uważaliście na chemii, to już wiecie, że właśnie wymieniłam metale ciężkie i promieniotwórcze pierwiastki. Co ciekawe, na angielskich stronach sól himalajska nie jest już tak wychwalana i podkreśla się fakt, że ilość dobroczynnych minerałów w niej zawarta wcale nie jest tak duża. Co więcej, na różnojęzycznych stronach znalazłam informacje o uranie czy ołowiu w składzie i głosy, że skoro istnieje szansa na takie pierwiastki to chyba jednak lepiej poważnie się nad jej użyciem zastanowić. W Polsce aktualnie panuje pewien boom na tę sól, choć po stu artykułach wychwalających ją pod niebiosa natrafiłam i na taki, w którym wprost mówiono o sprowadzaniu soli 'himalajskiej' z Chin czy Polski (!) i podkoloryzowywaniu. Ciężko mi te rewelacje potwierdzić lub im zaprzeczyć- źródeł informacji jest stanowczo za mało, dlatego Wam pozostawiam ostateczne zdanie na temat czy warto używać akurat tę sól. Kupicie ją w sklepach ze zdrową żywnością i większych supermarketach. 



Sól kamienna

Nasza rodzima, wydobywa się ją z ziemi i nie jest oczyszczana. Znajdziemy w niej magnez, miedź, wapń, cynk, potas, żelazo czy selen. Nie jest idealnie biała, kolor ma raczej szary z domieszkami czarnych drobinek ze względu na to, że nie jest poddawana wybielaniu. Podobno najlepsza do spożywania jest sól kamienna z Kłodawy.

Uważaj na antyzbrylacz 

Antyzbrylacz, czyli żelazocyjanek potasu E536 to substancja często dodawana do soli kuchennej. Żelazocyjanek potasu dodaje się w Europie do różnych produktów, w tym i soli, by zapobiec jej zbrylaniu. Kiedy antyzbrylacz natrafia na kwas (który jakby nie patrzył mamy w żołądku), rozkłada się na cyjanowodór, a ten z kolei jest dla nas trucizną. W Stanach używanie antyzbrylaczy jest zakazane, u nas nie, ale chyba jednak warto unikać soli z tym dodatkiem.


A jaką sól Wy preferujecie? :)

19 komentarzy:

  1. W ogóle staram się używać jak najmniej soli. Ale ona jest dodawana do wielu sklepowych potraw, gdzie już totalnie nie mamy kontroli, jaka jest dodawana. Himalajska wyglądała pięknie w sklepie, taka rózowiutka :D, ale jeszcze nie kupowałam. W ogóle mam problem z solą, bo mnie niejodowana jest potrzebna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam każdą z tych soli. Dodam jeszcze do kolekcji sól Epsom. Oczywiście moje uwielbienie do nich przejawia się w kosmetycznym zastosowaniu :) W kuchni staram się ograniczać jak tylko mogę mając świadomość, że my Polacy wciąż sięgamy po nią zbyt często.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten uran i pluton w soli to hmm bajki ;) Tak naprawdę nieważne jaką sól stosujemy, 96 % składu to sód, nie ma co liczyć,że od jedzenia soli morskiej,himajalskiej, niebieskiej czy czarnej będziemy zdrowsi niż soląc zwykłą kamienną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, stąd nie rozumiem tych napojów z cytryną i solą himalajską, które mają nas cudownie wzmocnić, i tak przesadzamy z solą w jedzeniu.

      Usuń
  4. Ja używam tylko tej kuchennej :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Super post, ja teraz używam tylko soli himalajskiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dużo ciekawych informacji, które będę mogła wykorzystać nawet w pracy! Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny wpis ja ostatnio staram się kupować sól morską ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam w kuchni sól himalajską ale coraz częściej sól zastępuję przyprawą, która w swojej nazwie ma hasło "zamiast soli" i naprawdę fajnie smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jest w składzie tej przyprawy? :)

      Usuń
    2. bardzo dużo ziół i przypraw które na co dzień używa się w kuchni. Niestety wyrzuciłam już opakowanie (trzymam wszystko w słoiczkach), ale sprawdziłam już że w internecie są przepisy jak zrobić taką mieszankę zamiast soli np: Majeranek, czosnek, cebulka, papryka słodka, bazylia, kolendra, pieprz czarny, lubczyk, imbir, gorczyca, kurkuma, kminek, oregano, tymianek, papryka chilli, kozieradka.

      Usuń
  9. Dziękuję za miłe słowa! ;) Ślubu nie planujemy, przynajmniej na razie ;)

    U siebie w ogóle nie używam soli. Gdy ostatnio byłam u rodziców, to przez to właśnie ziemniaki obiadowe wydały mi się baaaardzo słone :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Soli prawie nie używam, bo nie bardzo lubię słone rzeczy, a jak już to morską. Innej nawet nie mam w domu :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Soli prawie nie używam, bo nie bardzo lubię słone rzeczy, a jak już to morską. Innej nawet nie mam w domu :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiemy, że sól jest dodawana w wielu produktach, które się kupuje dlatego my w naszej kuchni nawet odrobinki soli nie mamy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrze :) Też bym tak chciała, ale niestety nie lubię niesłonych potraw.

      Usuń
    2. Zdecydowanie da się do tego przyzwyczaić :)

      Usuń
  13. Ja tez prawie nie sole :) Jak sie raz odstawi maggi, ziarenka smaku, kostki rosolowe itp. to tolerancja slonego smaku bardzo spada!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tez prawie nie sole :) Jak sie raz odstawi maggi, ziarenka smaku, kostki rosolowe itp. to tolerancja slonego smaku bardzo spada!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Naturalnie i zdrowo , Blogger